Psychologia dzieci najmłodszych, dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym.

Rozwód. Dzieci w wieku do 5 lat i ich problemy

Październik 31st, 2010, temat: Problemy, autor: Luiza
Share  5

Rozwód to dla dziecka zawsze bardzo traumatyczne przeżycie. Nie jesteśmy w stanie w taki sposób przeprowadzić rozstania się rodziców, by nie miało to wpływu na psychikę dziecka. Niezależnie od tego, jak bardzo rodzice starają się złagodzić wpływ rozwodu na dziecko, zawsze pojawią się pewne negatywne konsekwencje tej sytuacji. Oczywiście nie znaczy to, że wyjście „bądźmy razem dla dobra dziecka” jest lepsze – warto jednak wiedzieć jaki efekt może mieć na dziecko rozwód i w jaki sposób łagodzić jego efekty.

Reakcja dziecka na rozwód rodziców zależy od tego, w jakiej fazie rozwojowej jest dziecko (czyli w jakim znajduje się wieku, w chwili rozstania rodziców). Wyróżnia się 4 grupy wiekowe wraz z ich charakterystycznymi trudnościami – dzieci w wieku od 3 do 5 lat, dzieci w wieku 6-10 lat, dzieci w wieku 9-12 lat oraz nastolatki (od 13 lat w górę). Przyjrzyjmy się dziś temu, co dzieje się z dziećmi najmłodszymi, wraz z uwzględnieniem pomijanego w literaturze okresu przed 3 rokiem życia.

Wpływ rozwodu na dzieci do 3 roku życia

Wczesne rozwody (do pięciu lat po ślubie) zdarzają się coraz częściej. W efekcie, coraz więcej małych dzieci jest świadkiem rozstania się rodziców. To, że dzieci w wieku 12-18 miesięcy nie potrafią jeszcze werbalizować swoich emocji, nie znaczy że ich nie odczuwają i nie znaczy to też, że nie odczują negatywnych skutków rozwodu – nawet jeśli ojciec nie był zbytnio obecny w ich życiu.

Zadaniem rozwojowym dziecka do 3 roku życia jest eksploracja otaczającego go świata. Im bardziej bezpiecznie dziecko czuje się we własnym domu i w towarzystwie rodziców, tym śmielej odkrywa świat, patrzy nań z ufnością i tym chętniej wchodzi ze światem w interakcje. Dziecko, które może w sposób bezpieczny uczyć się świata w przyszłości jest pewne siebie, śmiałe, optymistyczne. W tym okresie dziecko potrzebuje też rutyny – określonych, powtarzalnych czynności, które konstruują mu świat i sprawiają, że dziecko czuje się bezpieczne. Rozwód nie tylko tworzy chaos (sama rutyna życia dorosłych również ulega zaburzeniu przy rozwodzie), ale również zabiera dziecku poczucie bezpieczeństwa. Jeden rodzic znika i dziecko nie może być pewne (nie dysponuje bowiem doświadczeniem), czy drugi rodzic również nie zniknie. W efekcie, dziecko które nie potrafi jeszcze werbalizować swoich obaw i lęków, zaczyna wyrażać swoje emocje poprzez zachowanie cechujące się wzmożonym poczuciem lęku lub nerwową nadaktywnością.

W tym okresie mogą wystąpić:

  • zaburzenia jedzenia,
  • zaburzenia snu
  • moczenie nocne
  • pojękiwanie, zawodzenie
  • kurczowe trzymanie się pozostałego rodzica

Nasilenie się któregokolwiek z tych objawów świadczy o tym, że dziecko bardzo źle przezywa rozwód rodziców i potrzebuje pomocy w procesie przejścia przez tą sytuację.

Wpływ rozwodu na dziecko – 3-5 lat

Dziecko w tym wieku potrafi już wyrażać swoje uczucia – w tym okresie tworzy się też u dziecka „klimat emocjonalny”, od którego zależy to, jakim środowiskiem będzie dla dziecka świat. Czy będzie mu wydawał się miłym i przyjaznym czy wrogim i pełnym zagrożeń – ta wizja świata będzie znacząca przez całe życie dziecka i jego dorosłość.

Pod względem zagrożeń, okres między 3 a 5 rokiem życia to najtrudniejszy i najgorszy czas na rozwód. W tym czasie dziecko przecież tworzy również wizję seksualności i wzorców opartych na płci. Kiedy więc zabraknie jednego z rodziców, wizja ta może ulec zaburzeniu. Na szczęście, mechanizmy psychologiczne dziecka pozwalają mu na „wybranie z otoczenia” innej osoby, która posłuży za wzór (w przypadku odejścia ojca, taką osobą może stać się wujek, dziadek czy sąsiad).

Pamiętajmy też o tym, że okres ten, to dla dziecka czas egocentryzmu. Dziecko uważa się za pępek świata, najważniejszą istotę we wszechświecie – dlatego łatwo przypisuje sobie winę za rozwód rodziców. Ważne jest zatem wytłumaczenie tej sytuacji dziecku. Nie można jednak poprzestać jedynie na wyjaśnieniu słowy. Dziecko musi zrozumieć i przyjąć fakt iż nie jest niczemu winne również w swoich emocjach. Warto zatem pytać dziecko o to jak rozumie sytuację i to co się stało.

Częste reakcje dzieci w tej fazie rozwojowej to:

  • zaprzeczanie (objawiające się zarówno ignorowaniem komunikatów o rozwodzie jak i reakcjami nerwicowymi na sytuacje rozwodową)
  • obniżone poczucie własnej wartości (w wyniku obwiniania się i poczucia bycia niekochanym)
  • ogromna potrzeba aprobaty ze strony rodziców (i często również wszystkich osób dookoła – dlatego też, jeśli dziecko uczęszcza do przedszkola, warto powiadomić o rozwodzie opiekunki i przygotować je na możliwie reakcje dziecka, prosząc o pomoc w łagodzeniu efektów rozwodu).

Pozostałe fazy, omówimy w przyszłych artykułach. Prosimy – podzielcie się z nami doświadczeniem – jak wasze dzieci reagowały na rozwód? I jak sobie radziliście z tym, by rozwód jak najmniej wpłynął na wasze dzieci.

Udostępnij na FaceBooku:   Share

Podobne wpisy

Być może zainteresują Cię również nasze artykuły na pokrewne tematy.

4 Comments

Podpis

Luty 5th, 2015

Ja to mam nikt o tym nie wie

Tosia

Luty 11th, 2015

Wreszcie jakiś sensowny poradnik! Dziękuję!

Aga

Luty 23rd, 2015

Witam

Chciałam podzielić się ze wszystkimi mamami, które walczą o zdrowie swoich dzieci, swoją historią. Nie wiem jak mnie ocenicie, ale mam nadzieję, że pomogę w ten sposób podjąć właściwą decyzję.

W 1996 roku moje dziecko urodziło się zdrowe i nic nie wskazywało na to, że po dwóch miesiącach lekarze przyczepiając się o zbyt dużą głowę natkną się na wylew pod wyściółkowy I stopnia. Wtedy mój syn był lekko opóźniony psycho-motorycznie w/g diagnozy, ponieważ nie reagował prawidłowo dla swojej grupy wiekowej. Miał też tyło zgięcie, asymetria i nieprawidłowe naprężenie mięśni po tylu latach już nie pamiętam, ale P. Dr., która diagnozowała moje dziecko powiedziała, że to był uraz okołoporodowy i może tak być, że będzie miał porażenie mózgowe.
Dla mnie zabrzmiało to jak wyrok, nie mogłam dopuścić, żeby moje dziecko jeździło na wózku inwalidzkim do końca życia.
Zostało skierowane na rehabilitację metodą Bobath, przy diagnozowaniu dziecko płakało jakby go ze skóry obdzierali, a my rodzice razem z nim, jednak mimo to dzielnie chodziłam z nim na rehabilitacje, po czasie przestał płakać i nawet się uśmiechał do rehabilitantek, pamiętam tą miłą atmosferę.

Oprócz tego moja sąsiadka – koleżanka zagadnęła mnie widząc mój smutek i poleciła fundację na Woli w której leczą metodą Vojty podobno bardzo dobra i najlepiej działać jak najwcześniej tj. do 9 m-ca życia są najlepsze efekty. Tam przy diagnozowaniu dziecko płakało jeszcze bardziej wiszące do góry nogami, wystraszone do granic możliwości. znowu płakaliśmy wszyscy.

Rehabilitowany był dwoma metodami na raz, w przychodni rehabilitacyjnej metodą Bobath do ok 12 m-ca i metodą Vojty w domu też ok roku.

Moja teściowa uważała za zbyteczne rehabilitowanie dziecka “PO CO GO REHABILITOWAĆ PRZECIEŻ WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU” Płakał na początku dlatego uważała, że go to boli a ja robię mu to specjalnie. Jednak po jakimś czasie przestał płakać a ja dzielnie kontynuowałam rehabilitację i tu i tu.

Dużo z synem przeszłam, bo tak jak twierdziła psycholog, będzie miał problemy logopedyczne i problemy w szkole faktycznie tak było, ale teraz ma 18 lat i jest w klasie maturalnej, chodzi i mówi normalnie i jest mądrzejszy od rówieśników. Po terapii logopedycznej nie ma nawet śladu seplenienia… było ciężko rozpoczęta w pierwszej klasie terapia logopedyczna ok 4-5 klasy podstawowej zaczęła przynosić rezultaty, to ciężka i mozolna praca.

Jest teraz zdrowym i mądrym młodzieńcem, ma co prawda astmę, ale to już inna bajka.

Życzę wytrwałości w rehabilitacji, bo nikt tego za Was nie zrobi, potrzeba wam dużo siły i samozaparcia. Nie przerywajcie rehabilitacji na własną rękę, można pomóc dziecku wkroczyć w życie jak nawet coś się nie udało, można to naprawić lub polepszyć stan zdrowia dziecka.

Ja jestem prze szczęśliwa, że nam się udało. Pozdrawiam

pp

Marzec 19th, 2015

ale idioci, przecież wiadomo, że dlatego, że chodzi o sutki -.-
purpurowe zagrożenie? chyba nóż z purpurową rączką, a może purpurowy wilk? chyba taki z pleców…

Dodaj swój komentarz