Psychologia dzieci najmłodszych, dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym.

Po co chłopcu tata?

Maj 5th, 2009, temat: Rodzina, autor: Luiza
Share  0

ojciecTradycyjny model rodziny w którym małżonkowie wspólnie pod jednym dachem wychowują dzieci staje się coraz rzadszy. Ogromna ilość matek samotnie wychowujących dzieci codziennie boryka się z problemem jak zastąpić dziecku ojca. Szczególnie trudne jest wychowywanie syna, dla chłopca bowiem ojciec pełni znaczącą rolę. Co daje chłopcu tata?

Ojciec kształtuje tożsamość
Synowie wychowywani bez ojców (bądź znaczących mężczyzn w ich życiu) mają większe trudności z określeniem swojej tożsamości i wyodrębnieniem ról życiowych które powinni spełniać. Brak modelu ojca i mężczyzny sprawia, że chłopiec jako osoba dorosła może gorzej radzić sobie w związkach z kobietami i w mniejszym stopniu rozumieć co to znaczy być mężczyzną.

Potrzeba przynależności
Chłopcy wychowywani bez ojców mają często mniejsze poczucie przynależności do rodziny – zwłaszcza jeśli rodzina jest sfeminizowana (matka, babcia, siostra). Chłopcy czują się w takich rodzinach bardziej wyalienowani, nie mają bowiem wsparcia osoby takiej jak oni. Badania mówią, że wychowywani bez ojców chłopcy mają większe prawdopodobieństwo wejścia w gangi bądź subkultury – szukają bowiem akceptacji i towarzystwa osób takich jak oni.

Poczucie własnej wartości
Chłopcy wychowywani bez ojców często mają zaburzone poczucie własnej wartości. Wynika to z częstego u dzieci obarczania się winą za rozpad rodziny. Dodatkowo chłopcy których matki zarabiają na życie i dobrze sobie z tym radzą mają trudność z określeniem społecznej roli mężczyzny. Widząc że kobiecie mężczyzna nie jest potrzebny do przeżycia mogą czuć się zagubieni i niepotrzebni – to poczucie przekłada się na obniżenie własnej wartości. W dorosłym życiu może też owocować brakiem szacunku do pracy – praca nie jest bowiem przez nich postrzegana jako wyraz siły mężczyzny.

Wiedza o seksie
Tak jak wiedzę na temat zachowań seksualnych przekazuje dziewczynce matka, tak w przypadku chłopców jest to domena ojców. Chłopcy wstydzą się na ten temat rozmawiać z matkami, w efekcie chłopcy pochodzący z rozbitych rodzin nie mają skąd czerpać wzorów bądź uczą się od innych dzieci bądź z internetu co prowadzi do wypaczeń, braków w wiedzy i instrumentalnego traktowania seksualności.

Nauka męskich gier i zabaw
Gra w piłkę, kosza, brydża, zabawy samochodami zdalnie sterowanymi czy modelami kolejek- to zabawy typowo męskie. Matka ucząca dziecko gry w koszykówkę po pierwsze rzadko się zdarza, po drugie jest mało wiarygodna. Samotna matka powinna zwracać uwagę na to aby syn mógł się uczyć takich zabaw i sportów które są odpowiednie do jego wieku i płci (oczywiście, jeśli dziecko chce) – można to osiągnąć przez zapisanie dziecka do klubu sportowego bądź znalezienie mężczyzny który zabierze dziecko na boisko.

Modelowanie
Ojciec pomaga w kształtowaniu i modelowaniu wzoru mężczyzny. Jego brak powoduje że dziecko ma do dyspozycji jedynie „kobiece” sposoby radzenia sobie w życiu. W efekcie dziecko takie w dorosłym życiu może być postrzegane jako mało męskie. Istnieje też zagrożenie odwrotne – chłopiec opierając swoje wyobrażenia męskości o literaturę czy media przerysowujące pewne cechy uważane za typowo męskie (siła fizyczna, agresja, brak uczuciowości) w dorosłym życiu, takie dziecko może przekształcić się w typ macho, który będzie odzwierciedleniem wyobrażenia dziecka o prawdziwym mężczyźnie.

Efekt braku ojca na dziecko jest wielowymiarowy i trudno go opisać jednoznacznie – na to jak ukształtuje się osobowość dziecka wpływ ma zbyt wiele rzeczy by można było przeprowadzić prostą analizę tego co robić i jak robić, by było dobrze. Niemniej jednak tezy wygłaszane przez samotne matki na temat tego że da się dziecku zastąpić ojca w pełni nei są prawdziwe. Na szczęście, chłopiec nie potrzebuje obecności swojego biologicznego ojca by wykształcić swoje męskie cechy – ważne jednak, by obok dziecka był właściwy wzór i model – może nim być wujek, dziadek, sąsiad, czy ojciec kolegi.

fot.:agastecheg/SXC

Udostępnij na FaceBooku:   Share

Podobne wpisy

Być może zainteresują Cię również nasze artykuły na pokrewne tematy.

4 Comments

Podpis

Luty 5th, 2015

Ja to mam nikt o tym nie wie

Tosia

Luty 11th, 2015

Wreszcie jakiś sensowny poradnik! Dziękuję!

Aga

Luty 23rd, 2015

Witam

Chciałam podzielić się ze wszystkimi mamami, które walczą o zdrowie swoich dzieci, swoją historią. Nie wiem jak mnie ocenicie, ale mam nadzieję, że pomogę w ten sposób podjąć właściwą decyzję.

W 1996 roku moje dziecko urodziło się zdrowe i nic nie wskazywało na to, że po dwóch miesiącach lekarze przyczepiając się o zbyt dużą głowę natkną się na wylew pod wyściółkowy I stopnia. Wtedy mój syn był lekko opóźniony psycho-motorycznie w/g diagnozy, ponieważ nie reagował prawidłowo dla swojej grupy wiekowej. Miał też tyło zgięcie, asymetria i nieprawidłowe naprężenie mięśni po tylu latach już nie pamiętam, ale P. Dr., która diagnozowała moje dziecko powiedziała, że to był uraz okołoporodowy i może tak być, że będzie miał porażenie mózgowe.
Dla mnie zabrzmiało to jak wyrok, nie mogłam dopuścić, żeby moje dziecko jeździło na wózku inwalidzkim do końca życia.
Zostało skierowane na rehabilitację metodą Bobath, przy diagnozowaniu dziecko płakało jakby go ze skóry obdzierali, a my rodzice razem z nim, jednak mimo to dzielnie chodziłam z nim na rehabilitacje, po czasie przestał płakać i nawet się uśmiechał do rehabilitantek, pamiętam tą miłą atmosferę.

Oprócz tego moja sąsiadka – koleżanka zagadnęła mnie widząc mój smutek i poleciła fundację na Woli w której leczą metodą Vojty podobno bardzo dobra i najlepiej działać jak najwcześniej tj. do 9 m-ca życia są najlepsze efekty. Tam przy diagnozowaniu dziecko płakało jeszcze bardziej wiszące do góry nogami, wystraszone do granic możliwości. znowu płakaliśmy wszyscy.

Rehabilitowany był dwoma metodami na raz, w przychodni rehabilitacyjnej metodą Bobath do ok 12 m-ca i metodą Vojty w domu też ok roku.

Moja teściowa uważała za zbyteczne rehabilitowanie dziecka “PO CO GO REHABILITOWAĆ PRZECIEŻ WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU” Płakał na początku dlatego uważała, że go to boli a ja robię mu to specjalnie. Jednak po jakimś czasie przestał płakać a ja dzielnie kontynuowałam rehabilitację i tu i tu.

Dużo z synem przeszłam, bo tak jak twierdziła psycholog, będzie miał problemy logopedyczne i problemy w szkole faktycznie tak było, ale teraz ma 18 lat i jest w klasie maturalnej, chodzi i mówi normalnie i jest mądrzejszy od rówieśników. Po terapii logopedycznej nie ma nawet śladu seplenienia… było ciężko rozpoczęta w pierwszej klasie terapia logopedyczna ok 4-5 klasy podstawowej zaczęła przynosić rezultaty, to ciężka i mozolna praca.

Jest teraz zdrowym i mądrym młodzieńcem, ma co prawda astmę, ale to już inna bajka.

Życzę wytrwałości w rehabilitacji, bo nikt tego za Was nie zrobi, potrzeba wam dużo siły i samozaparcia. Nie przerywajcie rehabilitacji na własną rękę, można pomóc dziecku wkroczyć w życie jak nawet coś się nie udało, można to naprawić lub polepszyć stan zdrowia dziecka.

Ja jestem prze szczęśliwa, że nam się udało. Pozdrawiam

pp

Marzec 19th, 2015

ale idioci, przecież wiadomo, że dlatego, że chodzi o sutki -.-
purpurowe zagrożenie? chyba nóż z purpurową rączką, a może purpurowy wilk? chyba taki z pleców…

Dodaj swój komentarz