Psychologia dzieci najmłodszych, dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym.

Potrzeba akceptacji u rówieśników zróżnicowana płciowo

Lipiec 27th, 2009, temat: Rozwój dziecka, autor: Luiza
Share  0

Julia Freeman-Woolpert/SXC

Julia Freeman-Woolpert/SXC

Okres adolescencji, to bardzo trudny czas dla rodziców, którzy przestają być dla swojego dziecka wyrocznią. A ich miejsce coraz mocniej zaczynają zajmować rówieśnicy. To opinia kolegów dyktuje dzieciom w co mają się ubierać i jak zachowywać. Oczywiście, u różnych nastolatków, konformizm wobec grupy oraz odrzucanie opinii rodziców jest różne, ale bardzo niewielu jest nastolatków, dla których opinia rówieśników nie jest ważna. Rodzice, chcąc zachować z dziećmi dobry kontakt, na interakcje z rówieśnikami muszą im pozwolić.

I choć nie należy bezkrytycznie patrzeć na znajomych naszych dzieci, to każdy rodzic musi uporać się sam z poczuciem odrzucenia które odczuwa. Największy problem mogą z tym zaś mieć rodzice dziewczynek – dla nich bowiem, ocena w oczach rówieśników jest szczególnie ważna – co potwierdziły ostatnie badania naukowe, z wykorzystaniem tomografu.

Nastolatkom – chłopcom i dziewczętom, pokazywano zdjęcia rówieśników z prośbą o ocenę tego, jak bardzo chciałyby się z tymi osobami zapoznać. Następnym etapem zadania, była próba oszacowania, jak bardzo nastolatki ze zdjęcia, chciałyby się spotkać badanymi. Podczas gdy dla chłopców, ocena innych i szacowanie bycia ocenianym nie powodowały zmian w zakresie aktywności struktur mózgowych, tak dla dziewczyn, w momencie kiedy miału ustawić siebie jako „osoby które będą oceniane” aktywowały się obszary odpowiedzialne na motywację, nagradzanie i przetwarzanie emocji. Oznacza to, że dla dziewczynek ocena społeczna ma inne – bardziej emocjonalne – znaczenie i rodzice powinni to wziąć pod uwagę przechodząc wraz z dziećmi trudny okres dorastania.

źródło: eurekalert.com

Udostępnij na FaceBooku:   Share

Podobne wpisy

Być może zainteresują Cię również nasze artykuły na pokrewne tematy.

4 Comments

Podpis

Luty 5th, 2015

Ja to mam nikt o tym nie wie

Tosia

Luty 11th, 2015

Wreszcie jakiś sensowny poradnik! Dziękuję!

Aga

Luty 23rd, 2015

Witam

Chciałam podzielić się ze wszystkimi mamami, które walczą o zdrowie swoich dzieci, swoją historią. Nie wiem jak mnie ocenicie, ale mam nadzieję, że pomogę w ten sposób podjąć właściwą decyzję.

W 1996 roku moje dziecko urodziło się zdrowe i nic nie wskazywało na to, że po dwóch miesiącach lekarze przyczepiając się o zbyt dużą głowę natkną się na wylew pod wyściółkowy I stopnia. Wtedy mój syn był lekko opóźniony psycho-motorycznie w/g diagnozy, ponieważ nie reagował prawidłowo dla swojej grupy wiekowej. Miał też tyło zgięcie, asymetria i nieprawidłowe naprężenie mięśni po tylu latach już nie pamiętam, ale P. Dr., która diagnozowała moje dziecko powiedziała, że to był uraz okołoporodowy i może tak być, że będzie miał porażenie mózgowe.
Dla mnie zabrzmiało to jak wyrok, nie mogłam dopuścić, żeby moje dziecko jeździło na wózku inwalidzkim do końca życia.
Zostało skierowane na rehabilitację metodą Bobath, przy diagnozowaniu dziecko płakało jakby go ze skóry obdzierali, a my rodzice razem z nim, jednak mimo to dzielnie chodziłam z nim na rehabilitacje, po czasie przestał płakać i nawet się uśmiechał do rehabilitantek, pamiętam tą miłą atmosferę.

Oprócz tego moja sąsiadka – koleżanka zagadnęła mnie widząc mój smutek i poleciła fundację na Woli w której leczą metodą Vojty podobno bardzo dobra i najlepiej działać jak najwcześniej tj. do 9 m-ca życia są najlepsze efekty. Tam przy diagnozowaniu dziecko płakało jeszcze bardziej wiszące do góry nogami, wystraszone do granic możliwości. znowu płakaliśmy wszyscy.

Rehabilitowany był dwoma metodami na raz, w przychodni rehabilitacyjnej metodą Bobath do ok 12 m-ca i metodą Vojty w domu też ok roku.

Moja teściowa uważała za zbyteczne rehabilitowanie dziecka “PO CO GO REHABILITOWAĆ PRZECIEŻ WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU” Płakał na początku dlatego uważała, że go to boli a ja robię mu to specjalnie. Jednak po jakimś czasie przestał płakać a ja dzielnie kontynuowałam rehabilitację i tu i tu.

Dużo z synem przeszłam, bo tak jak twierdziła psycholog, będzie miał problemy logopedyczne i problemy w szkole faktycznie tak było, ale teraz ma 18 lat i jest w klasie maturalnej, chodzi i mówi normalnie i jest mądrzejszy od rówieśników. Po terapii logopedycznej nie ma nawet śladu seplenienia… było ciężko rozpoczęta w pierwszej klasie terapia logopedyczna ok 4-5 klasy podstawowej zaczęła przynosić rezultaty, to ciężka i mozolna praca.

Jest teraz zdrowym i mądrym młodzieńcem, ma co prawda astmę, ale to już inna bajka.

Życzę wytrwałości w rehabilitacji, bo nikt tego za Was nie zrobi, potrzeba wam dużo siły i samozaparcia. Nie przerywajcie rehabilitacji na własną rękę, można pomóc dziecku wkroczyć w życie jak nawet coś się nie udało, można to naprawić lub polepszyć stan zdrowia dziecka.

Ja jestem prze szczęśliwa, że nam się udało. Pozdrawiam

pp

Marzec 19th, 2015

ale idioci, przecież wiadomo, że dlatego, że chodzi o sutki -.-
purpurowe zagrożenie? chyba nóż z purpurową rączką, a może purpurowy wilk? chyba taki z pleców…

Dodaj swój komentarz