Dlaczego dzieci potrzebują jasnych granic

dziecko-i-wychowanieKażdy z nas nie raz był świadkiem sceny, w której zapłakany i rozwrzeszczany brzdąc wymuszał na matce kupienie nowej zabawki bądź zgodę na pozostanie na placu zabaw nieco dłużej. W takich chwilach myślimy zwykle „Co za niegrzeczne dziecko!” Problem polega na tym, że zachowanie dziecka nie jest wynikiem jego złej woli, lecz nieudolności rodziców w stawianiu dziecku wyraźnych granic.

Dlaczego dziecko potrzebuje granic?

W toku rozwoju, dziecko powoli uczy się tego co mu wolno, a czego nie. Jeśli rodzice są niekonsekwentni w swoim zachowaniu, ulegają kaprysom i zachciankom dziecka, zmieniają zdanie raz pozwalając dziecku na coś, innym razem tego zakazując, dziecko nie może nauczyć się tego, co mu wolno, a czego nie. W efekcie, odczuwa brak poczucia bezpieczeństwa i nieustannie sprawdza, gdzie są granice, które powinni postawić rodzice.
Jasno wytyczone granice są dziecku potrzebne do tego, aby mogło czuć się bezpieczne. Brak konsekwencji rodziców podważa to poczucie bezpieczeństwa.

Ale przecież stawiam granice, a dziecko i tak się złości!

Najwyraźniej, w stawianiu granic nie jesteś konsekwentny. Jeśli uległeś namowom dziecka i pozwoliłeś mu na lody przed obiadem, na drugi raz – mimo twojego zakazu – będzie domagać się lodów (przecież raz mu się udało zmusić cię do odstępstwa od zasad). Jeśli swoim płaczem lub krzykiem uda mu się zmusić cię do dania mu lodów po raz drugi, nie oczekuj, że za trzecim razem, twoje „nie” wystarczy.

Czy dziecko nie pomyśli, że go nie kocham? Czy nie zacznie mnie nienawidzić?

Nie, dopóki poza jasnymi ograniczeniami będziesz mu również dawać wsparcie emocjonalne. Bardzo często, to właśnie strach rodziców przed utratą miłości dziecka (a czasem również przed oceną społeczną) powoduje brak niekonsekwencji. Łamiemy się, bo nie możemy znieść krzyku, lub patrzeć jak wielkie jak groch łzy skapują z policzków malucha. Niestety, niekonsekwencja w dłuższej mierze wyrządza dziecku większą krzywdę niż pobłażliwość. Dzięki jasnym zasadom i wsparciu emocjonalnemu dziecko może uczyć się i rozwijać, a nie miotać pomiędzy sprzecznymi komunikatami.

fot.:  doriana_s/SXC