Psychologia dzieci najmłodszych, dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym.

Podział obowiązków między rodzicami – korzystne strategie

Styczeń 30th, 2011, temat: Rodzina, autor: Luiza

Czy Twój partner pomaga ci w opiece nad dzieckiem? Obecnie, dominuje model partnerski – kobiety chciałyby, by ich partnerzy wspierali je w pracy i opiece nad dzieckiem i domem. Takie związki uważa się również za najszczęśliwsze. Tymczasem naukowcy odkryli, że niekiedy mniej konfliktową jest sytuacja, kiedy to głównie matka opiekuje się dzieckiem – wszystko zależy od tego w jaki sposób rodzice podzielą się obowiązkami.

Czy Twój partner wspiera cię w opiece nad dzieckiem przez zabawę z dzieckiem i usypianie go, czy też odciąża cię dodatkowo w przygotowywaniu posiłków, karmieniu czy kąpaniu? Rodzaj opieki jaką daje dziecku (i w pewnym sensie również matce) ojciec, może łagodzić bądź zaostrzać konflikty między rodzicami i zmniejszać poczucie wspólnoty i wsparcia. I wbrew temu co by wydawało się oczywiste, najszczęśliwsze okazują się te związki w których ojciec zajmuje się dzieckiem zabawiając go, a opiekę i troskę o posiłki, mycie i przewijanie przejmuje matka.

Odpowiedzialna za badania Sarah Schoppe-Sullivan mówi, że wyniki badań przeprowadzonych na 112 parach same ją zaskoczyły i zaskoczą każdego, kto uważa, że rodzice powinni dzielić się obowiązkami równo.

Jak dokonano badania? Otóż najpierw badacze poprosili pary o to by wypełniły kwestionariusz w którym rodzice oznaczali sposób podziału domowymi i „dziecięcymi’ obowiązkami. Następnie, oboje rodziców poproszono do pomocy dziecku przy dwóch zadaniach – budowie domu z klocków oraz rysowaniu obrazka. Dzieci były w wieku przedszkolnym (4-5 lat) i wymagały asysty w obu zadaniach. Badacze, przez 20 minut obserwowali interakcję miedzy partnerami mierząc takie zmienne jak: wsparcie i współpraca między rodzicami, zgodność, krytykowanie partnera. Rok później powtórzono badanie. Okazało się, że u tych rodzin, w których ojciec głównie bawił się z dzieckiem, a resztą obowiązków zajmowała się matka, rodzice byli bardziej zgodni i współpracujący. Tam zaś, gdzie rodzice obowiązkami dzielili się równo widać było więcej konfliktów i mniej wsparcia.

Nie bez znaczenia była też płeć dziecka – w rodzinach w których ojcowie opiekują się chłopcami (a nie tylko z nimi bawią), ilość konfliktów jest większa. Oczywiście, autorka badań podkreśla, że uzyskane dane to statystyka i w poszczególnych rodzinach może być zupełnie inaczej.

A jak jest u was? Kto u was kąpie i przygotowuje posiłki?

źródło:researchnews.osu.edu

fot.:melbia/sxc.hu

Udostępnij na FaceBooku:   Share

Podobne wpisy

Być może zainteresują Cię również nasze artykuły na pokrewne tematy.

4 Comments

Podpis

Luty 5th, 2015

Ja to mam nikt o tym nie wie

Tosia

Luty 11th, 2015

Wreszcie jakiś sensowny poradnik! Dziękuję!

Aga

Luty 23rd, 2015

Witam

Chciałam podzielić się ze wszystkimi mamami, które walczą o zdrowie swoich dzieci, swoją historią. Nie wiem jak mnie ocenicie, ale mam nadzieję, że pomogę w ten sposób podjąć właściwą decyzję.

W 1996 roku moje dziecko urodziło się zdrowe i nic nie wskazywało na to, że po dwóch miesiącach lekarze przyczepiając się o zbyt dużą głowę natkną się na wylew pod wyściółkowy I stopnia. Wtedy mój syn był lekko opóźniony psycho-motorycznie w/g diagnozy, ponieważ nie reagował prawidłowo dla swojej grupy wiekowej. Miał też tyło zgięcie, asymetria i nieprawidłowe naprężenie mięśni po tylu latach już nie pamiętam, ale P. Dr., która diagnozowała moje dziecko powiedziała, że to był uraz okołoporodowy i może tak być, że będzie miał porażenie mózgowe.
Dla mnie zabrzmiało to jak wyrok, nie mogłam dopuścić, żeby moje dziecko jeździło na wózku inwalidzkim do końca życia.
Zostało skierowane na rehabilitację metodą Bobath, przy diagnozowaniu dziecko płakało jakby go ze skóry obdzierali, a my rodzice razem z nim, jednak mimo to dzielnie chodziłam z nim na rehabilitacje, po czasie przestał płakać i nawet się uśmiechał do rehabilitantek, pamiętam tą miłą atmosferę.

Oprócz tego moja sąsiadka – koleżanka zagadnęła mnie widząc mój smutek i poleciła fundację na Woli w której leczą metodą Vojty podobno bardzo dobra i najlepiej działać jak najwcześniej tj. do 9 m-ca życia są najlepsze efekty. Tam przy diagnozowaniu dziecko płakało jeszcze bardziej wiszące do góry nogami, wystraszone do granic możliwości. znowu płakaliśmy wszyscy.

Rehabilitowany był dwoma metodami na raz, w przychodni rehabilitacyjnej metodą Bobath do ok 12 m-ca i metodą Vojty w domu też ok roku.

Moja teściowa uważała za zbyteczne rehabilitowanie dziecka “PO CO GO REHABILITOWAĆ PRZECIEŻ WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU” Płakał na początku dlatego uważała, że go to boli a ja robię mu to specjalnie. Jednak po jakimś czasie przestał płakać a ja dzielnie kontynuowałam rehabilitację i tu i tu.

Dużo z synem przeszłam, bo tak jak twierdziła psycholog, będzie miał problemy logopedyczne i problemy w szkole faktycznie tak było, ale teraz ma 18 lat i jest w klasie maturalnej, chodzi i mówi normalnie i jest mądrzejszy od rówieśników. Po terapii logopedycznej nie ma nawet śladu seplenienia… było ciężko rozpoczęta w pierwszej klasie terapia logopedyczna ok 4-5 klasy podstawowej zaczęła przynosić rezultaty, to ciężka i mozolna praca.

Jest teraz zdrowym i mądrym młodzieńcem, ma co prawda astmę, ale to już inna bajka.

Życzę wytrwałości w rehabilitacji, bo nikt tego za Was nie zrobi, potrzeba wam dużo siły i samozaparcia. Nie przerywajcie rehabilitacji na własną rękę, można pomóc dziecku wkroczyć w życie jak nawet coś się nie udało, można to naprawić lub polepszyć stan zdrowia dziecka.

Ja jestem prze szczęśliwa, że nam się udało. Pozdrawiam

pp

Marzec 19th, 2015

ale idioci, przecież wiadomo, że dlatego, że chodzi o sutki -.-
purpurowe zagrożenie? chyba nóż z purpurową rączką, a może purpurowy wilk? chyba taki z pleców…

Dodaj swój komentarz