O wychowaniu i rozwoju dzieci…

Zakazy w życiu dziecka

Kwiecień 3rd, 2011, temat: Wychowanie, autor: Luiza
Share  5

„Nie skacz”, „nie biegaj”, „nie krzycz” – jak często stosujemy wobec naszego dziecka te zakazy? I jak często okazują się skuteczne? Niestety, polecenia oparte o zakaz z wykorzystaniem słowa „nie” najczęściej owocują eskalacją zachowania – zanim dziecko się uspokoi, skacze, biega krzyczy nieco mocniej niż przed chwilą. Dlaczego?

Winą za takie zachowanie obarczyć możemy nasz mózg i sposób przetwarzania informacji. Przeprowadźmy mały eksperyment – „nie myśl o różowym słoniu”. I co pojawiło się teraz w waszych umysłach? Różowy słoń, prawda? Dzieje się tak dlatego, że nasz mózg, aby móc zareagować na zaprzeczenie, najpierw wytwarza obraz tego, czemu mamy zaprzeczyć. Zatem najpierw pojawia się w naszych myślach różowy słoń a dopiero potem coś innego, by wykonać polecenie. Tak samo działa umysł dziecka. „Nie skacz” czy „nie biegaj” lepiej więc zastąpić poleceniami, które nie będą zawierały partykuły nie. Mówimy więc do dziecka „uspokój się”, „idź powoli”, „mów ciszej”.

O działaniu partykuły „nie” warto też pamiętać nie tylko zakazując czegoś dziecku, ale również w chwilach dla dziecka trudnych – „nie płacz” skłoni dziecko do jeszcze większego szlochu – zamiast tego wykorzystajmy stwierdzenie przeciwne –”uśmiechnij się” (uwaga – ten psychologiczny trick działa również z dorosłymi).

Zakazy można też przewrotnie wykorzystać jako nakłonienie dziecka do robienia tego, co chcemy by robiło. W psychologii, takie działanie nosi nazwę intencji paradoksalnej. Przykładowo, jeśli chcemy by więcej czasu poświęcało na naukę matematyki, możemy powiedzieć dziecku w trakcie kiedy wykonuje zadanie domowe, by przestało już ślęczeć nad książkami i pomogło nam w obowiązkach domowych. Zakazując lub nakłaniając do zaprzestania wykonywania danej czynności zwiększamy motywację dziecka do tego, by robiło to, czego mu zakazujemy – to bardzo naturalne zachowanie związane z niechęcią do tego, by ktoś nas ograniczał. Znamy to również z dorosłego życia, prawda? Jeśli do zakazu dorzucimy mało ciekawą alternatywę – czyli np. obowiązki domowe, to zapał z jakim dziecko zagłębi się w książki będzie większy. Metoda ta nie zadziała na wszystkie dzieci – te najbardziej posłuszne, zamkną zeszyt i przyjdą nam z pomocą, zatem warto rozważyć wcześniej czy nasze dziecko da się w ten sposób zmotywować.

Udostępnij na FaceBooku:   Share

Podobne wpisy

Być może zainteresują Cię również nasze artykuły na pokrewne tematy.

Dodaj swój komentarz